Poradniki i ciekawostki

Mało osób decyduje się na pracę w sieciach taksówkarskich

Biznes taksówkarski jest w odwrocie, w wielu miastach coraz ciężej o taksówkę, a związkowcy biją na alarm, że wkrótce będą jeździć sami emeryci. Dzieje się tak, chociaż korporacje taksówkarskie notują ciągły wzrost zamówień na swoje usługi. Niestety, sami taksówkarze mówią, że nie opłaca im się ten zawód.

Wojna cenowa

Paradoksalne, wszystkiemu winny jest wolny rynek, który wymusił spadek stawek do poziomu poniżej opłacalności taksówkarzy. Biznes ma sens coraz częściej tylko właśnie dla emerytów, którzy mogą płacić niższy ZUS. Pozostałe osoby traktują pracę w taksówce jako dorabianie. Wciąż mają licencje, więc mogą wybierać sobie tylko kilka najlepszych godzin dziennie i pracować na innym stanowisku.

Na ulicach brakuje taksówek

Korporacje taksówkarskie chętnie zatrudniłyby więcej osób. Spadek ilości kierowców jeżdżących dla nich często osiąga poziom 30% w porównaniu z minionymi latami. Co ciekawe, kierowców taksówek liczonych liczbą licencji jednak nie ubywa. W piątek wieczór korporacje odmawiają klientom usługi, ponieważ nie posiadają wolnych samochodów. W tym samym czasie bus-pasy są pełne, ponieważ licencje wyrobili ludzie pracujący na przykład w hotelach.

Korporacje taksówkarskie

Do tego dochodzą jeszcze wspomniane osoby pracujące na własny rachunek. Nie można się im dziwić, ponieważ opłaty dla korporacji taksówkarskich to nawet 500 złotych miesięcznie, a jeśli doliczyć do tego 1.100 złotych na ZUS, pojawia się gigantyczny problem z opłacalnością.

Alternatywa dla transportu publicznego

Liczba zamówień na taksówki rośnie i nie można się temu dziwić. Coraz częściej bowiem są one konkurencyjne w stosunku do transportu publicznego. Jeśli przeliczyć koszt biletów na autobus czy tramwaj na 4 osoby i porównać to z kosztem kursu taksówką na tej samej trasie, nie raz kwoty są dokładnie takie same, a wygoda nieporównywalna. Cały biznes dobijają też zatory na drogach, ponieważ za stanie w korku klient nie płaci, a benzyna jest spalana i czas mija. Jest to szczególnie bolesne dla taksówkarzy pracujących w wielkich miastach.